bł. Marcin Capelli
Wspomnienie liturgiczne:
13 października

Życiorys bł. Marcina Capelli
Mikołaj, który został Marcinem
Błogosławiony Marcin Capelli (wł. Martino Capelli) urodził się 20 września 1912 roku w Nembro, w prowincji Bergamo (Włochy), jako Mikołaj Józef Capelli. Był synem Marcina Capellego i Teresy Bonomi. Wychowywał się w licznej i bardzo ubogiej rodzinie. W dzieciństwie nie należał do najlepszych uczniów i miał nawet powtarzać pierwszą oraz drugą klasę szkoły podstawowej. Jednocześnie był chłopcem żywym, dobrym i religijnym. Wstawał wcześnie rano, aby służyć do pierwszej Mszy Świętej. W wieku 12 lat rozpoczął naukę w Szkole Apostolskiej Księży Najświętszego Serca Jezusowego w Albino. Formatorzy musieli pracować nad jego nieco buntowniczym i roztargnionym charakterem, jednak z czasem zauważyli wyraźną poprawę zarówno w zachowaniu, jak i w nauce.
Sercanin i pragnienie misji
Jako siedemnastolatek rozpoczął nowicjat. W 1930 roku złożył pierwsze śluby zakonne i przyjął imię Marcin od Maryi Bolesnej. Imię Marcin wybrał na pamiątkę swojego ojca, natomiast odniesienie do Matki Bożej wyrażało jego głęboką pobożność maryjną. Już jako młody zakonnik myślał o męczeństwie. Poruszały go wiadomości o prześladowaniach katolików w Meksyku. W 1931 roku zapisał modlitwę, w której prosił Matkę Bożą, aby również jemu dane było kiedyś zostać męczennikiem Chrystusa Króla. Marzył jednak przede wszystkim o pracy misyjnej. Chciał wyjechać do Chin lub Afryki. Jednak przełożeni mieli wobec niego inne plany.
Kapłan, biblista i wykładowca
Marcin Capelli przyjął święcenia kapłańskie 26 czerwca 1938 roku. Zamiast na misje został skierowany na dalsze studia. W 1939 roku rozpoczął naukę w Papieskim Instytucie Biblijnym w Rzymie, a później studiował także na Papieskim Uniwersytecie Urbaniana. Osiągał bardzo dobre wyniki i uzyskał licencjat z teologii z wyróżnieniem. Był już blisko ukończenia dalszych studiów, kiedy w 1943 roku przełożeni wezwali go do Bolonii. Miał rozpocząć pracę jako wykładowca Pisma Świętego. Dla Marcina była to kolejna rezygnacja z osobistych planów, jednak przyjął tę decyzję w duchu zakonnego posłuszeństwa. Wojna coraz mocniej wpływała jednak na codzienne życie. Bombardowania sprawiły, że formację seminarzystów trzeba było przenieść w bezpieczniejsze miejsce. W ten sposób Marcin znalazł się w rejonie Apeninów, na obszarze przebiegającej tam Linii Gotyckiej.
Nie chciał pozostać na uboczu
Wojenne warunki coraz bardziej budziły w nim poczucie odpowiedzialności kapłańskiej. Nie chciał żyć z dala od ludzi i czekać na zakończenie walk. Czuł potrzebę wychodzenia do mieszkańców rozproszonych po górach, pocieszania ich i niesienia sakramentów.
W lipcu 1944 roku wspólnota zakonna przeniosła się do Burzanelli, miejscowości położonej wysoko w górach. Teoretycznie miało być tam bezpieczniej, jednak także ten teren stał się miejscem represji i niemieckich obław. Marcin pomagał wysiedlonym, udzielał ostatnich sakramentów skazanym na śmierć, uczestniczył w gaszeniu pożarów i starał się docierać wszędzie tam, gdzie potrzebowano kapłana. Nie dzielił ludzi według politycznych sympatii. Pomagał każdemu, dlatego zarówno jedna, jak i druga strona konfliktu zaczęła patrzeć na niego podejrzliwie.
Kapłan wędrujący po górach
Marcin przeniósł się do Sarzano. Chodził po górskich osadach, odwiedzał rolników w gospodarstwach i docierał również do obozowisk partyzantów. Głosił Ewangelię, spowiadał, pocieszał i starał się łagodzić narastającą między ludźmi nienawiść. Jego działalność coraz bardziej zwracała uwagę Niemców. Przełożeni zakonni, widząc rosnące niebezpieczeństwo, postanowili przenieść go w bezpieczniejsze miejsce. Marcin tym razem nie podporządkował się tej decyzji. Nie wynikało to z lekceważenia posłuszeństwa, lecz z przekonania, że nie może pozostawić bez opieki duszpasterskiej ludzi, którym służył. Wiedział przy tym, że pozostanie na miejscu może kosztować go życie.
Razem z Eliaszem Cominim
20 lipca 1944 roku Marcin znalazł się w Salvaro, gdzie pomagał miejscowemu proboszczowi. Tam blisko współpracował z ks. Eliaszem Cominim, salezjaninem zaangażowanym podobnie jak on w pomoc ludności dotkniętej wojną. Pod koniec września sytuacja stała się dramatyczna. Niemieckie oddziały SS rozpoczęły wielką operację w rejonie Monte Sole. 29 września do Salvaro dotarła wiadomość o tragedii w Credzie, gdzie znajdowali się ranni i umierający potrzebujący kapłana. Marcin i Eliasz zdecydowali się tam pójść. Zabrali ze sobą Eucharystię oraz oleje święte. Wiedzieli, że wchodzą na teren objęty niemiecką akcją, ale ważniejsze było dla nich dotarcie do ludzi, którzy w ostatnich chwilach życia potrzebowali sakramentów i kapłańskiej obecności.
Aresztowanie w Credzie
W Credzie obaj kapłani zostali zatrzymani przez Niemców. Potraktowano ich jak więźniów i zmuszono do przenoszenia amunicji. Wieczorem zamknięto ich razem z innymi zatrzymanymi w stajni w Pioppe di Salvaro. Marcin i Eliasz także tam nie przestali być kapłanami. Pocieszali współwięźniów i przygotowywali ich na możliwość śmierci. 30 września, zdając sobie sprawę z tego, co może nastąpić, wyspowiadali się sobie nawzajem. Marcin miał możliwość uniknięcia takiego losu. Mógł wcześniej wrócić do swoich współbraci w Bolonii. Świadomie zdecydował jednak, że pozostanie z ludźmi, którym służył.
Ostatnia błogosławieństwo
1 października 1944 roku więźniów zaprowadzono na miejsce egzekucji w pobliżu Pioppe di Salvaro. Wraz z Marcinem Capellim i Eliaszem Cominim znalazły się tam dziesiątki innych osób. Karabiny maszynowe otworzyły ogień. Marcin został trafiony, lecz nie zginął natychmiast. Według zachowanego świadectwa zdołał jeszcze podnieść się i zwrócić do pozostałych. Następnie uczynił znak krzyża, udzielając ostatniego błogosławieństwa umierającym. W tym geście zakończył swoje życie. Miał 32 lata. Jego ciało, razem z ciałami innych zamordowanych, zostało wrzucone do rzeki Reno. Szczątki nie zostały odnalezione.
Beatyfikacja Marcina Capellego
Proces dotyczący Marcina Capellego rozpoczął się w archidiecezji bolońskiej w 1995 roku. Początkowo badano jego życie pod kątem heroiczności cnót. Późniejsze analizy okoliczności śmierci doprowadziły do zmiany charakteru sprawy i rozpoczęcia badania jego męczeństwa. 21 listopada 2025 roku papież Leon XIV zatwierdził dekret uznający męczeństwo Marcina Capellego. Beatyfikacja odbyła się 27 września 2026 roku w bazylice św. Petroniusza w Bolonii. W imieniu papieża Leona XIV uroczystości przewodniczył kard. Marcello Semeraro, prefekt Dykasterii Spraw Kanonizacyjnych. Razem z Marcinem Capellim beatyfikowani zostali Ubald Marchioni oraz Eliasz Comini – Męczennicy z Monte Sole.
Czego uczy nas bł. Marcin Capelli dziś?
Bł. Marcin Capelli przypomina, że nie zawsze możemy wybrać warunki, w jakich przychodzi nam żyć i działać, ale zawsze możemy zdecydować, czy pozostaniemy wierni temu, co uważamy za dobre i ważne. Jego przykład zachęca, by nie zamykać się na potrzeby innych tylko dlatego, że pomoc wymaga czasu, wysiłku albo wyjścia ze swojej strefy komfortu. Uczy także, że powołanie i życiowe plany nie zawsze realizują się tak, jak to sobie wyobrażamy. Czasem najważniejsze zadanie pojawia się tam, gdzie wcale go nie szukaliśmy.
Galeria zdjęć
Najczęściej zadawane pytania
Kim był bł. Marcin Capelli?
Bł. Marcin Capelli był włoskim kapłanem należącym do Zgromadzenia Księży Najświętszego Serca Jezusowego, czyli sercanów. Był biblistą, wykładowcą i duszpasterzem, który podczas II wojny światowej pomagał ludności w rejonie Monte Sole.
Jak naprawdę nazywał się bł. Marcin Capelli?
Urodził się jako Mikołaj Józef Capelli. Po wstąpieniu do zgromadzenia przyjął imię zakonne Marcin, nawiązując do imienia swojego ojca.
Jak zginął bł. Marcin Capelli?
Został aresztowany 29 września 1944 roku, gdy razem z ks. Eliaszem Cominim szedł z sakramentami do rannych i umierających w Credzie. Po dwóch dniach uwięzienia został rozstrzelany 1 października 1944 roku w Pioppe di Salvaro. Przed śmiercią udzielił ostatniego błogosławieństwa współwięźniom.
Jeśli treść była dla Ciebie pomocna, możesz wesprzeć dalszy rozwój strony.




